Chociaż na razie są tylko oni.
Grupa przerażonych, wycieńczonych osób, czekających na dworcu kolejowym na pociąg, który ma ich zawieźć w bezpieczne miejsce. Wśród nich nieznajomy. Uciekinier, tak jak pozostali. W dłoniach ściska pożółkłą książkę wyrwaną ze zgrabiałych palców jakiegoś nieszczęśnika.
Zaczyna czytać, by zająć czymś umysł. Przecież co złego może się stać?
Nie wie jeszcze, że pisarz... To najokrutniejsze bóstwo swoich światów...